Chyba dużo zależy od tego gdzie operator postawił maszt. Najlepszą jakość transmisji mieliśmy i mamy w sieci Orange. Znacznie gorzej sprawowała się sieć Plus (jak jest teraz nie wiemy). Gdy pracowaliśmy zdalnie trzeba było przed rozpoczęciem pracy znaleźć miejsce blisko biurka, gdzie były chociaż 2 kreski. W zależności od pory dnia mógł to być ganek, jedno lub drugie okno, lub wcale nie było zasięgu. Należy pamiętać, że przebywając w polskiej strefie nadgranicznej lub nawet trochę dalej (wszystko zależy od mocy białoruskich nadajników) możemy znaleźć się w zasięgu białoruskiej telefonii komórkowej – lepiej skonfigurować telefon tak, aby był dostępny tylko w polskiej sieci, inaczej znajdziemy się w zasięgu cennika polsko – białoruskiego, co wybitnie zuboży portfel.