Budynek dawnej gorzelni w Cieleśnicy znowu zaczyna żyć.

Państwo Chwesiuk – właściciele pałacu otworzyli tu Muzeum Fabryki Wódek i Likierów.
Muzeum będzie otwarte dla zwiedzających w weekendy.

Zachowana została cała linia produkcyjna – z wieżą rektyfikacyjną i kotłem parowym .
Gorzelnia swój obecny kształt zawdzięcza baronowi Stanisławowi Różyczce de Rosenwerth, który w 1923 roku uruchomił tu fabrykę wódek. Był on również współzałożycielem Podlaskiej Wytwórni Samolotów w Białej Podlaskiej. Po wojnie rozlewnia wódek została zamieniona w wytwórnię win “owocowych” zwanych potocznie “patykiem pisane”.
Obecni właściciele posiadają oryginalne przedwojenne receptury na likiery i wódki i pracują nad wskrzeszeniem produkcji.

Czy wiecie skąd nazwa “patykiem pisane” ?
W latach 60 ubiegłego wieku w szkole podstawowej dostawałem zadanie, żeby zrobić gazetkę ścienną. Nie było to moje ulubione zajęcie. Czasami pomagała mi Mama wypisując na arkuszu bristolu kunsztownie narysowane litery. Używała do tego zaostrzonego patyka, który zanurzała w buteleczce z tuszem. Pamiętam litery w gazetce ściennej i na etykiecie wina. Niczym się nie różniły.

Informację o utworzeniu Muzeum znalazłem w “Dzienniku Wschodnim