
Niestety sytuacja chłopów ulegała pogorszeniu. Pańszczyznę trzeba było odrabiać przez kilka dni w tygodniu. Dodatkowym obciążeniem była dziesięcina – danina składana na ręce plebana. Chłop nie mógł opuścić wioski bez zgody pana i podlegał jego władzy sądowniczej. Chaty były wyposażone jedynie w podstawowe sprzęty. Domy kryte strzechą były drewniane lub gliniane. Gliniany piec dawał ciepło, służył także do gotowania. Spano przykrywając się kożuchem na ławach lub skrzyniach. Klepiska służyły za podłogę (taki dom do tej pory istnieje jeszcze w Zaczopkach). Dodatkowe ciepło w zimie dostarczały zwierzęta sprowadzane do chat. We wsiach istniała także instytucja wycugu czyli zabezpieczenia na starość tych rolników, którzy nie mieli już sił do uprawiania roli. Jak taki wycug czasami wyglądał można się przekonać zwiedzając Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni koło Kielc. Można mieć tylko nadzieję, że tam później zamieszkali autorzy tej niegodziwości.